" Bo chociaż jest źle, a ja często się załamuję,
to żyję, bo lubię wyzwania."
Anonimowa w sieci.
Jako iż to mój pierwszy post nakreślę wam nieco sytuację mojego życia. Jestem studentką, nie studiuję jednak tego co mi się wymarzyło, a to co wybrali dla mnie rodzice, dając mi ówcześnie wybór, albo to albo praca, a nie chcę skończyć bez studiów więc zgodziłam się, ale nie ma co mam co do moich rodziców wiele żalu iż nie pozwolili mi spełniać swoich marzeń, na szczęście jednak mieszkam w mieście z dala od rodzinnego domu.
Pytanie, co ma do tego moje kolokwium? Bardzo dużo, ponieważ przeżyłam z tego powodu załamanie, ale nie było to spowodowane tym że mogę nie zdać, a tym że męczę się nad czymś czego nawet nie chciałam, a może się to skończyć moim powrotem do domu.
Przemyślenia na dziś:
- Co złego zrobiłam w życiu, że jeszcze nigdy nie miałam szansy zrobić czegoś tak naprawdę tylko dla siebie?
- Czy w życiu nie liczą się tak naprawdę marzenia?
- Dlaczego moi rodzice obdarowali mnie w życiu tylko pieniędzmi, depresją i zaburzeniami lękowymi?
- Po co istnieję.
W tym momencie zaznaczam, nie będę tu użalać się nad sobą, bo po pierwsze nie o to chodzi, a po drugie staram się walczyć z wszystkimi przeciwstawnościami losu. Tak więc pomimo depresji jestem niepoprawną optymistką, w końcu w dzisiejszych czasach trzeba być optymistą.
Tak więc przeżyłam dziś załamanie, rozmyślając nad tym po co w ogóle tu jestem, skoro tak naprawdę mnie nie ma ( w końcu nie reprezentuję swoją postacią samej siebie tylko osobę którą chcą żebym była). Po czym zamykam oczy i pytam, czemu nie zniknęłam kiedy miałam taką szansę i czemu Bóg kazał mi dalej żyć kiedy życie mi odbierano. Niby strasznie załamująca sytuacja, a dla mnie wręcz przeciwnie bo gdy już jestem na dnie emocjonalnym nie staram się wkopać jeszcze bardziej w dół, a staję na ziemi i staram się odbić, a choć nie zawsze to wychodzi, bo w życiu nic nie jest łatwe, to, to jest właśnie droga do tego co pozornie zwie się szczęściem.
Żyjmy więc, bądźmy silni, bo życie wymaga siły i odwagi, a pozbawienie się życia jest ucieczką (równą z tchórzostwem), nie odwagą.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz